Krasiczyn 800 szer

Magiczny Krasiczyn

Zamek w Krasiczynie to jedna z najpiękniejszych rezydencji magnackich w Polsce. Najlepiej podziwiać ją na żywo, ale jeżeli akurat nie mamy możliwości odwiedzenia tego malowniczego zakątku naszego kraju, sięgnijmy po album wydany przez oficynę BOSZ

Polskie dwory, zamki i pałace nie miały szczęścia. Począwszy od potopu szwedzkiego, co pewien czas rozjeżdżał je walec historii. Niektóre nie podniosły się już nigdy z upadku, inne, czasami wielokrotnie, odbudowywali zdeterminowani właściciele. Powstawały także nowe obiekty. Dlatego, aż do wybuchu II wojny światowej, na terytorium Polski istniało i tętniło życiem całkiem sporo rezydencji magnackich. Niestety, dla większości z nich ostatnia wojna światowa okazała się ostateczną cezurą. Symboliczne jest w tym kontekście całkowite zniszczenie Zamku Królewskiego w Warszawie, ale pomijając zburzoną stolicę, magnackie rezydencje w dużej mierze doczekały końca wojny. Jednak konflikt ten, a w zasadzie jego długofalowy efekt w postaci podporządkowania Polski Sowietom i zainstalowania się nad Wisłą uzurpatorskiej władzy komunistycznej, doprowadził do likwidacji ziemiaństwa i wydania wyroku na rezydencje magnackie, który przybrał postać dekretu o reformie rolnej z 6 września 1944 r. Na jego podstawie przejęto ponad dziesięć tysięcy majątków ziemskich. Z zamków, dworów i pałaców wyrzucono właścicieli, a wyposażenie ich siedzib rozgrabiono. W opuszczonych pałacach lokowano PGR-y, szkoły i internaty, sierocińce, szpitale. Obiekty, które należały do państwa, czyli w praktyce do nikogo, szybko niszczały, rozpadały się, w końcu rozbierano je do fundamentów lub pozostawiano opuszczone. Pamiętajmy także, że olbrzymią część pałaców i zamków utraciliśmy wraz z zagrabionymi przez Sowietów Kresami. Jak wiele wspaniałych budynków tego typu istniało przed wojną w Polsce, i jak smutny spotkał ich los, doskonale pokazuje jedna z poprzednich publikacji oficyny BOSZ – mam na myśli album „Rezydencje w starej fotografii”. To album nostalgiczny i skłaniający do niewesołej refleksji – ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat utraciliśmy bezpowrotnie ogromną liczbę architektonicznych pereł.

Recenzowana przez mnie książka ma jednak odmienny charakter. Cieszy oko i duszę – oto bowiem możemy w dużym formacie i w pięknej szacie graficznej podziwiać fotografie zamku, który przetrwał wszystkie wojenne zawieruchy i dotrwał do naszych czasów w doskonałej formie.

Położony w pobliżu Przemyśla zamek w Krasiczynie to jeden z kwiatów rozkwitłych w czasie budowlanego boomu przełomu XVI i XVII w. Jakub Puchalski, który jest autorem tekstu towarzyszącego zdjęciom zamieszczonym w albumie, napisał o nim tak: „Wśród budowli wzniesionych w owych dziesięcioleciach rozkwitu Krasiczyn – zamek Marcina Krasickiego ufundowany w jego dziedzicznych włościach pod Przemyślem – zajmuje miejsce szczególne. Nie brak było pałaców większych czy bardziej nowoczesnych, wznoszonych konsekwentnie według nowych zasad architektonicznych (spektakularny Krzyżtopór, Baranów, Łańcut, Podhorce), ale spośród nielicznych, które w swym pierwotnym charakterze dotrwały do naszych czasów, to Krasiczyn miał pozostać może najbardziej malowniczą rezydencją. A przy tym jedną z najstarszych z owej fali nowożytnej architektury: jest dziełem przebudowy z lat 1598-1631, na dodatek świadomie odwołuje się do przeszłości”.

krasiczyn 1

Siedziba bogatego i wypływowego obywatela I Rzeczypospolitej musiała podkreślać potęgę jego rodu, a także zawierać w swojej formie czytelny przekaz ideowy. Dlatego Marin Krasicki nie zdecydował się na postawienie zupełnie nowego pałacu, ale przebudował rodowy zamek, zachowując wiele jego pierwotnych elementów i stylizując swoją nową, luksusową siedzibę na budowlę obronną. Potężna wieża bramna, górująca nad założeniem, podkreślała do kogo należy rozległy majątek i pobliskie miasto Krasiczyn. W narożach budowli wyrosły cztery basteje, każda inna – baszta Boska mieszcząca kaplicę, została przykryta kopuła, Papieską zwieńczyła efektowna attyka imitująca krenelaż, basztę Szlachecką pokryła dekoracja sgraffitowa, a Królewską, której stożkowaty dach wznosi się powyżej pozostałych, ozdobiono pseudomachikułami. Widoczna z daleka wieża i potężne baszty oznajmiały każdemu przybyszowi – wkraczasz w progi domu człowieka potężnego, majętnego, wyznającego wiarę katolicką, stronnika papieża i króla. Olbrzymie wrażenie robił także rozległy dziedziniec.

krasiczyn 4

Wszystkie te elementy z największym pietyzmem zostały pokazane na zdjęciach autorstwa Tadeusza Budzińskiego, które wypełniają karty albumu „Krasiczyn”. Możemy podziwiać zamek z wielu różnych ujęć, z daleka i z bliska, w szerokich kadrach i w zbliżeniach prezentujących wysmakowane detale, latem i zimą. Wraz z fotografem zaglądamy także do wnętrza zamkowej kaplicy i spacerujemy po parku otaczającym rezydencję. Brakuje jedynie ujęć zamku z lotu ptaka; jak duże wrażenie robi właśnie z tej perspektywy, możemy zobaczyć choćby w Internecie.

Na ostatnich stronach albumu zamieszczono fotografie pokazujące wnętrza zamku. Są one niestety najsłabszą stroną tego pięknego zabytku. Bo choć komnaty są odresturowane, funkcjonuje w nich elegancki hotel i centrum konferencyjne, to gołym okiem widać, że choć bryła zamku przetrwała wojenne zawieruchy i czasy komunizmu, to z dawnego wyposażenia, podobnie jak w większości polskich zamków i pałaców, niestety ocalało niewiele.

Na zakończenie dodajmy jeszcze, że album przygotowany przez wydawnictwo BOSZ może być także ciekawym prezentem dla obcokrajowca odwiedzającego nasz kraj – tekst i podpisy pod zdjęciami są bowiem w dwóch językach: polskim i angielskim.

Fragment książki można znaleźć pod linkiem: http://issuu.com/wydawnictwo_bosz/docs/krasiczyn

Krzysztof Jóźwiak

 

Krasiczyn

Fotografie: Tadeusz Budziński

Tekst: Jakub Puchalski

BOSZ

Cena: 79 zł

1 comment on “Magiczny KrasiczynAdd yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *