dziecigniewu_front_1000px

Mroczne zaułki Berlina

Kryminał przeżywa obecnie renesans. Powieści, których fabuła rozwija się wokół popełnionej zbrodni jest na księgarskich półkach coraz więcej. I choć zwykle ilość nie przekłada się na jakość, akurat w tym gatunku literackim zaskakuje naprawdę duża liczba świetnych lub przynajmniej bardzo dobrych książek.

„Dzieci gniewu” amerykańskiego pisarza Paula Grossmana z całą pewnością możemy postawić na półce z kryminałami ze znakiem jakości, a konkretnie z dobrymi kryminałami historycznymi. Grossman przeniósł akcję swojej powieści do Berlina przełomu lat 20 i 30 XX wieku. Trochę obawiałem się, że historyczny kostium może tej powieści zaszkodzić. Nie od dziś wiadomo bowiem, że pisarze i dziennikarze zza oceanu bardzo często wykazują całkowitą ignorancję w kwestii dziejów Starego Kontynentu. Przeinaczają i błędnie interpretują fakty, posługują się stereotypami i ogranymi schematami, szokują niewiedzą. Na szczęście w tym wypadku jest inaczej – Paul Grossman lekcję historii najnowszej odrobił celująco. Wykreowany przez niego w powieści Berlin przełomu lat 20 i 30. XX w. nie odbiega znacząco od obrazu, który możemy znaleźć w źródłach z epoki. To kosmopolityczna metropolia olbrzymich kontrastów, które pogłębiają się wraz z nadejściem Wielkiego Kryzysu. Miasto wykwintnych restauracji, nocnych lokali i wystawnych balów, na których bezmyślnie i beztrosko bawi się berlińska cyganeria artystyczna, arystokracja i burżuazja. Ale jednocześnie to miasto ponurych fabryk, podejrzanych bazarów i jatek oraz ubogich dzielnic robotniczych pełnych ciemnych zaułków, w których czai się przerażające zło. Zło o różnych obliczach. Także to, którego źródłem jest obłędna ideologia spod znaku swastyki.

Wielkim atutem powieści jest jej główny bohater – młody niemiecki detektyw o żydowskich korzeniach, który w swojej pracy musi zmagać się nie tylko z wyrafinowanymi i przebiegłymi zbrodniarzami, ale także z demonami antysemityzmu, do niedawna uśpionymi, a teraz rozbudzonymi przez Hitlera. Willi Kraus jest inteligentny, uczciwy i odważny, dzięki czemu sympatia czytelnika od początku jest po jego stronie. Co ciekawe bohater ten wzorowany jest na postaci historycznej. „Chciałem napisać powieść z akcją osadzoną w ostatnich dniach Republiki Weimarskiej, jako tła używając dramatu wzrastania ideologii nazistowskiej. Podczas zbierania materiałów natrafiłem na nadzwyczajną postać Bernharda Weissa, jednego z najlepszych berlińskich policjantów tamtych czasów. Weiss był pierwszym Żydem, któremu udało się wspiąć na sam szczyt niemieckich oddziałów policyjnych. To właśnie jego sylwetka zainspirowała mnie do stworzenia żydowskiego detektywa pracującego w tych burzliwych czasach zwiastujących koniec demokracji w Niemczech” – wspominał Grossman.

Kraus dokonuje wstrząsającego odkrycia. W jednym z miejskich kanałów burza wypłukuje na światło dzienne worek z kośćmi. Kości są starannie wygotowane i, jak stwierdza korner, należą do dzieci. Obok worka śledczy znajdują Biblię z zakreślonymi cytatami. Szybko pojawiają się kolejne kości, a po całym Berlinie zaczynają krążyć opowieści o przerażającym Dzieciożercy. Media szaleją, naciskana policja prowadzi śledztwo nieudolnie, chcąc jak najszybciej znaleźć kozła ofiarnego, którego można oskarżyć o te przerażające zbrodnie. Kraus już na samym początku zostaje odsunięty od śledztwa przez przełożonych nastawionych niechętnie do Żydów. Zostaje mu przydzielona równie tajemnicza sprawa masowych zatruć kiełbaskami. Szybko okazuje się, że oba przestępstwa wiele łączy, a Kraus zaczyna prowadzi śledztwo na własną rękę.

„Dzieci gniewu” to świetnie napisany kryminał historyczny, z ciekawymi bohaterami, wartką akcją oraz przerażającą, skomplikowaną i niejednoznaczną zbrodnią. A w tle chyląca się ku upadkowi Republika Weimarska, Wielki Kryzys i panoszący się naziści. Emocji podczas lektury z pewnością nie zabraknie

Krzysztof Jóźwiak

 

Paul Grossman

Dzieci gniewu

Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik

Rok wydania: 2015

Liczba stron: 368

Cena: 34,90 zł

0 comments on “Mroczne zaułki BerlinaAdd yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *